Partia zwycięskiego kandydata, po wstępnej radości, jeszcze zapłacze w wyniku konsekwencji zwycięstwa.
Jeżeli zwycięży Komorowski: PO nie będzie mogła zwalać swojego braku działań na nieprzychylnego prezydenta, a po 15 miesiącach przyjdzie czas na jej osąd przez wyborców w wyborach parlamentarnych. Dodatkowo Komorowski prezydent, stanie się poważnym konkurentem dla premiera Tuska wewnątrz platformy, gromadząc wokół siebie sporo ludzi. Przyjdzie również czas na zastanowienie się jak podejść do reelekcji i czy jest mu po drodze z Tuskiem.
No i oczywiście będzie jeszcze PiS ze swoim prezesem, który w wyborach prezydenckich otrzymał wielomilionowe poparcie.
Natomiast, zwycięstwo Kaczyńskiego oznacza dla PiS, nowego prezesa, no i oczywiście związane z tym wewnętrzne gry i zabawy. PO będzie mogło nadal prowadzić starą "narrację" o tym jak to prezydent ich wetuje (w czym mają już niezłą wprawę) oraz walczyć z IV RP.